Podatek Belki – co to w ogóle jest?
Każdy, kto miał lokatę, grał na giełdzie, kupił obligacje czy zrobił profit na krypto, zna go z automatu – podatek Belki.
To 19% od zysków kapitałowych. Nie musisz go samemu liczyć przy lokacie – bank potrąca odsetki i wysyła do skarbówki. Ale jeśli handlujesz akcjami czy krypto, musisz go rozliczyć samodzielnie w PIT.
To podatek, który rządzi w Polsce od 2002 roku i przynosi budżetowi ok. 10–11 mld zł rocznie.
Ile by stracił budżet?
Jeśli podatek Belki zostałby całkowicie zniesiony, państwo od razu odczułoby dziurę na ponad 10 mld zł. To sporo, choć w skali całego budżetu (ponad pół biliona zł) to mniej niż 2%.
Co zyskałby zwykły inwestor?
- Więcej w kieszeni. Każdy zysk byłby wolny od 19% podatku. Jeśli zarobiłeś na krypto 10 tys. zł, dziś musisz oddać 1900 zł. Po zniesieniu – całość zostaje u Ciebie.
- Mniej papierologii. Koniec z PIT-38, koniec z rozliczaniem krypto czy akcji.
- Większa zachęta do inwestowania. Ludzie chętniej wrzucaliby pieniądze na giełdę, w obligacje czy w krypto, bo całość zysku zostawałaby u nich.
A co z gospodarką?
Tu robi się ciekawie. Ubytek w budżecie można częściowo odrobić, bo:
- Więcej konsumpcji. Ludzie, którzy nie muszą płacić podatku, część kasy wydadzą na zakupy. A z każdego paragonu państwo dostaje VAT i akcyzę.
- Silniejszy rynek finansowy. Domy maklerskie, giełdy i fintechy zarobią więcej, więc zapłacą wyższy CIT i PIT od swoich pracowników.
- Koniec kombinowania. Dziś wielu inwestorów odkłada sprzedaż aktywów, żeby „nie płacić Belki”. Bez podatku więcej transakcji trafiałoby oficjalnie na giełdy i do KYC-owanych platform krypto.
Możliwe scenariusze
Nie trzeba od razu likwidować wszystkiego. Oto kilka opcji:
- Całkowite zniesienie – wszyscy zyskują, ale budżet traci najwięcej.
- Kwota wolna – np. pierwsze 10 tys. zł zysku rocznie bez podatku. Zysk dla drobnych inwestorów, a budżet dalej ma wpływy od dużych graczy.
- Premia za długi horyzont – brak podatku, jeśli inwestycję trzymasz np. 5 lat. To promuje długoterminowe oszczędzanie, a nie krótką spekulację.
- Zwolnienia tylko dla wybranych produktów – np. obligacje detaliczne czy konta emerytalne. Wtedy państwo wspiera oszczędności, które pomagają też finansować budżet.
Kto na tym zyska najbardziej?
- Drobni inwestorzy – bo podatek dziś zjada sporą część ich niewielkich zysków.
- Traderzy i krypto-gracze – brak podatku oznacza, że całość profitu zostaje w portfelu.
- Emeryci i oszczędzający – koniec z „uciętymi” odsetkami z lokat i obligacji.
Najwięcej w złotówkach zyskaliby oczywiście bogatsi inwestorzy, ale odpowiednia kwota wolna mogłaby sprawić, że korzyść dla przeciętnej osoby byłaby odczuwalna, a dla budżetu – mniej bolesna.
Podsumowanie
Zniesienie podatku Belki to temat gorący jak bull run na BTC.
Dla budżetu oznacza to ubytek 10 mld zł rocznie. Dla inwestorów – spore odciążenie i prostsze życie.
W dłuższym terminie można się spodziewać większej aktywności inwestycyjnej, lepszego rynku krypto i mocniejszego sektora finansowego.
Pytanie brzmi nie „czy to się opłaca”, ale w jakiej formie zrobić to mądrze – całkowite zniesienie, czy raczej kwota wolna i ulgi dla długoterminowych inwestorów.